Przedsiębiorcza Pani Kosmetolog z Nysy

Na blogu często publikowane będą teksty na temat przedsiębiorczości. Dlaczego? Ponieważ od dawna interesuję się tym tematem, a aktualnie sprawdzam nabytą wiedzę w praktyce poprzez prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Zawsze inspirowały mnie historie osób, które stworzyły od podstaw swój biznes. Uważam, że jeżeli uczyć się przedsiębiorczości, to tylko od praktyków.

Dzisiaj przedstawiam Wam sylwetkę Bożeny Gabryk, magister kosmetologii, właścicielkę firmy Klinika Natury Kosmetologia Estetyczna Bożena Gabryk z Nysy. Bożena opowiedziała mi, w jaki sposób przygotowywała się do otwarcia własnej działalności gospodarczej oraz jakie rady ma dla początkujących przedsiębiorców. Serdecznie zapraszam do lektury.

Katarzyna Błaut: Kiedy po raz pierwszy pomyślałaś o założeniu własnej firmy?

Bożena Gabryk: Od pierwszego roku studiów w 2008 roku na Wydziale Kosmetologicznym Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie wiedziałam, że będę chciała w przyszłości otworzyć swój gabinet. Zdawałam sobie jednak sprawę, że najpierw muszę zdobyć odpowiednią wiedzę i solidne doświadczenie w zawodzie. Poza tym co oferowały mi studia, bardzo dużo uczyłam się na własną rękę. Poszerzałam swoje horyzonty poprzez: czytanie pism branżowych, fachowych artykułów na stronach internetowych, uczestniczyłam w wielu kursach i szkoleniach. Systematycznie jeździłam na Międzynarodowe Kongresy Kosmetologiczne, by uczestniczyć w wykładach najlepszych specjalistów, lekarzy i kosmetologów. Zaczęłam budować swoją markę osobistą.

Co Twoim zdaniem oznacza pracowanie nad marką osobistą?

BG: Niezależnie czy pracujemy u kogoś na etacie, czy prowadzimy własną firmę, nasze nazwisko jest naszą marką. Tworzymy własną renomę, która w przyszłości zaprocentuje. Dlatego zawsze swoją pracę zawodową należy wykonywać sumiennie. Wiedziałam, że to “ja” będę moją pracą przyszłości. Najważniejszymi aspektami było to: jak zapamiętają mnie klienci, w jaki sposób ich obsługuję, jak wykonuję zabiegi, jaką wiedzę im przekazuję. Pracowałam nad tym intensywnie, aby gdy odejdę z danej pracy, klienci przeszli zarówno za mną, jak i za standardami, do których ich przyzwyczaiłam.

Czy Twoim zdaniem praca na swój własny rachunek jest drogą dla każdego?

BG: Absolutnie nie. Nie każdy odnajdzie się w tego typu warunkach. Otwierając własny biznes, musimy być przygotowani na ciężką pracę. Pojawia się mnóstwo obowiązków, nad którymi nie zastanawiamy się, pracując u kogoś. Trzeba zmierzyć się z licznymi wyzwaniami. Zarówno praca na etacie, jak i własna działalność gospodarcza ma swoje plusy i minusy. Prowadzenie własnej firmy to praca w pracy i po pracy.

Jestem ambitna, myślę w sposób przedsiębiorczy i kreatywny. Przez ponad cztery lata pracowałam na dwa etaty, dlatego byłam przygotowana na intensywną pracę otwierając własną firmę. Satysfakcja zawodowa i radość z realizacji własnych pomysłów jest dla mnie rekompensatą za wysiłek, który wkładam w prowadzenie biznesu.

Jak wyglądał Twój okres przygotowawczy do założenia Kliniki Natury?

BG: Pierwszym etapem była wiedza, czyli sumienna nauka na studiach i przebyte szkolenia. Wiedza jest moim fundamentem. Kolejny etap to doświadczenie zawodowe. Pracowałam jednocześnie jako kosmetolog oraz wykładowca przedmiotów z zakresu zabiegów, pielęgnacji i upiększania twarzy, szyi i dekoltu. Trzecim etapem było stworzenie własnej wizji, spójnej koncepcji, na której chciałam oprzeć wyjątkowość swojej firmy. W 2015 roku, czyli trzy lata przed otwarciem Kliniki Natury, założyłam notatnik, w którym zapisywałam swoje pomysły i plany dotyczące mojej przyszłej firmy. Wyszczególniałam marki kosmetyczne, z którymi chciałabym w przyszłości współpracować, nazwy urządzeń i preparaty kosmetyczne, z których chciałabym korzystać w swoim gabinecie oraz stworzyłam cennik za moje usługi. Okazało się, że tworzę swój biznesplan. Ta perspektywa przybliżała mnie do realizacji marzenia.

Aż trzy lata prowadziłaś skrupulatne notatki! To godne podziwu!

BG: Mój etap przygotowawczy trwał bardzo długo. Jeśli komuś udało się stworzyć spójną koncepcję swojej firmy w krótszym czasie, to serdecznie mu gratuluję. W moim przypadku precyzyjny plan był nieodzownym aspektem zespolenia mojej wizji. Kiedy rzetelnie zrealizujemy etap przygotowawczy, to dokładnie wiemy, jakie kroki musimy poczynić, kiedy już wystartujemy. W momencie kiedy zwolniłam się z pracy na etacie, zapisywałam w punktach wszystkie czynności, które po kolei muszę zrobić, aby otwarcie kliniki stało się faktem. W pewnym momencie byłam przerażona, ponieważ zamiast skreślać zrealizowane cele, ciągle dopisywałam nowe, nieprzewidziane zadania, jednakże metoda zapisywania bardzo mi pomagała w ujarzmieniu niekończących się obowiązków i dawała poczucie kontroli.     

Czy wszystko udało Ci się przewidzieć i zaplanować?

BG: Nigdy nie uda się wszystkiego przewidzieć, ale możemy przygotować się do pewnych sytuacji, które mogą się pojawić lub po prostu stawić im czoła. Nieprzewidziane sytuacje nauczyły mnie większej cierpliwości i pokory. Tylko determinacja i wiara w marzenia uratowały mnie przed poddaniem się.

Co zaskoczyło Cię najbardziej?

BG: Boimy się tego, czego nie znamy, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co nas czeka. Wszystko zależy od tego, jaki postawimy sobie cel. Mój plan był bardzo ambitny. Gdybym nie była konsekwentna i zdeterminowana, to nie udałoby mi się zrealizować marzenia o własnej firmie. Determinacja, wytrwałość i cierpliwość to niezbędne cechy w odniesieniu sukcesu.

Jak długo trwał okres od momentu zwolnienia się z pracy na etacie do otwarcia Kliniki Natury?

BG: Aby odkryć nowe możliwości, musisz stracić z oczu brzeg. I takim przełomem w moim życiu było złożenie przeze mnie wypowiedzenia w pracy. Od momentu zwolnienia się z etatu do otwarcia Kliniki Natury minęły zaledwie dwa i pół miesiąca. W tamtym czasie towarzyszył mi ogromny stres, ponieważ zależało mi na tym, aby okres ten był jak najkrótszy. Ważne było dla mnie, aby moi klienci o mnie nie zapomnieli i płynnie przyszli do mnie na zabiegi. Mogłam oczywiście poświęcić więcej czasu na dopracowywanie szczegółów, ale najważniejsze było dla mnie to, aby móc zacząć pracować. Czas był intensywny i wyczerpujący, ale niczego nie żałuję, ponieważ Klinika Natury już dobrze prosperuje. Teraz mogę swobodnie doszlifowywać szczegóły. Firma cały czas się rozwija, a klienci doceniają zmiany, które cały czas w niej zachodzą.

Czy pomysł na aranżacje kliniki w leśnym stylu też miałaś już wcześniej dokładnie opisany w swoim notatniku?

BG: Tak, Klinika Natura powstała z miłości do kosmetologii oraz tęsknoty za naturą i bliskością przyrody. Uważam, że w dzisiejszych czasach brakuje nam wewnętrznego spokoju i obcowania z przyrodą. Moja klinika to idealne miejsce do tego, aby w centrum miasta poczuć się, jak w strefie relaksu. Ta namiastka lasu w samym centrum Nysy daje moim klientom ukojenie, którego tak bardzo im brakuje. Tutaj mogą poczuć zapach drzew iglastych, usłyszeć w tle muzykę relaksacyjną, rozkoszować się aromatyczną herbatą, dostrzec inspirowane naturą elementy w wystroju wnętrza , ale przede wszystkim skorzystać z zabiegów, które mają pozytywny wpływ na kondycję skóry.

Co jest Twoim zdaniem najtrudniejsze w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej? Niestety własna firma to nie tylko wykonywanie wyuczonego zawodu, to także tona dokumentów i spraw urzędowych, do których niestety nie przygotowuje się nas na żadnym etapie edukacji.  

BG: Sprawy organizacyjne, dokumentacyjne, urzędowe można zaplanować i mieć nad tym kontrolę. Moim zdaniem najtrudniejsza jest wiara w siebie. Mogę mieć wszystko: wiedzę, pasję, doświadczenie, umiejętności, talent, wyobraźnię i pomysł na biznes, jeśli jednak nie miałabym odwagi i determinacji, to nie zrealizowałbym marzenia o stworzeniu Kliniki Natury. Najważniejszy jest pomysł i spójna koncepcja, niezachwiana wiara w sukces i wytrwałość w pokonywaniu przeciwności losu.

Skąd bierzesz swoją wiarę w sukces?

BG: Kiedyś moja wiara w siebie została zachwiana przez działania innych osób. Osób, które podcinały mi skrzydła i mówiły, że ja w życiu nic nie osiągnę. W końcu uwierzyłam w to i przestało mi zależeć na przyszłości. To tylko jeden krok żeby stać się ofiarą własnego życia. Nastąpił jednak we mnie przełom. Gdy zaczęłam walczyć o siebie, podświadomość zaczęła mnie wzmacniać. Wewnętrzna siła pomaga mi przezwyciężać trudy codziennego życia. Asertywność życiowa i zdrowa niezależność pomagają mi twardo stąpać po ziemi. Towarzyszy mi niezachwiana wiara w sukces. Nie biorę innej opcji pod uwagę. Poczucie wartości to nie zachwyt i podziw. Poczucie wartości to wiara w siebie i swoje możliwości.

Co dla Ciebie jest największą zaletą w prowadzeniu własnej firmy?

BG: Największą radość sprawia mi satysfakcja zawodowa i realizacja własnych pomysłów. Regularnie wyznaczam sobie nowe cele. Kiedy pracowałam na etacie, to pomagałam w ulepszaniu gabinetów kosmetologicznych i salonów SPA moich pracodawców, którzy najczęściej nie byli związani z branżą kosmetologiczną. Oddawałam pomysły i wiedzę, podawałam nazwy urządzeń i produktów kosmetycznych, które warto wprowadzić do oferty. Profesjonalnie wykonywałam zabiegi oraz obsługiwałam klientów na najwyższym poziomie, zyskując tym grono zadowolonych i lojalnych klientów. Moi pracodawcy nie mieli ze mną żadnych problemów, ponieważ byłam pracownikiem odpowiedzialnym i samodzielnym. Zaczęłam jednak cenić swoją wiedzę, nie chciałam oddawać pomysłów osobom, które mnie nie doceniają, wolałam realizować je we własnym zakresie.

Przyjemnie jest pracować na siebie i na swoich zasadach.

BG: Jestem osobą ambitną i cały czas muszę się rozwijać. Potrzebuję wyzwań. Chciałam poczuć wiatr w żaglach, który pozwoli wznieść się moim skrzydłom rozwoju. Tym bodźcem była dla mnie Klinika Natury, która mi to wszystko umożliwiła.

Ciężka praca Cię nie przeraża?

BG: Przez ostatnie 5 lat pracowałam na dwa etaty. W tygodniu pracowałam w SPA, a podczas weekendów prowadziłam wykłady i zajęcia praktyczne w szkole kosmetycznej. Wszystko, co osiągnęłam, zawdzięczam swojej ciężkiej pracy i wsparciu moich bliskich. Przykładem dla mnie jest moja mama, która mając czwórkę małych dzieci skończyła studia z wynikiem bardzo dobrym i znalazła pracę.

Opowiedz mi więcej o ofercie Twojej kliniki.
BG:
W Klinice Natury jest bardzo szeroki wachlarz usług, dlatego na początku zawsze proponuję umówienie się na konsultację kosmetologiczną połączoną z zabiegiem indywidualnie dobranym i szytym na miarę potrzeb skóry. Do każdego rodzaju cery dostosowuję terapię, dzięki której możemy walczyć z różnymi defektami skóry. Dbam o to, aby wachlarz usług mojej firmy stale się poszerzał, dzięki czemu posiadam coraz więcej innowacyjnych rozwiązań. Szczególnie ważna jest dla mnie relacja z klientem, atmosfera, którą tworzę, gościna i opieka pozabiegowa.

Jakie masz plany na przyszłość, jeśli chodzi o Klinikę Natury?

BG: Kiedy ja się będę rozwijała, rozwijać się będą możliwości prosperowania Kliniki Natury. Uważam, że inwestycja w siebie jest najlepszą inwestycją, dlatego nieustannie jeżdżę na szkolenia, kursy i konferencje kosmetologiczne. Słucham uważnie moich klientów. Staram się, aby oferta mojej kliniki odpowiadała na ich potrzeby. Kiedy celem jest piękno, innowacja staje się moim narzędziem pracy.

Warto uczestniczyć w spotkaniach branżowych?

BG: Warto korzystać z wiedzy i doświadczenia specjalistów. Dzięki temu otwierają się przed nami nowe możliwości i poszerzają się horyzonty. Na spotkaniach branżowych można wymieniać się doświadczeniami, czerpać wiedzę z różnych źródeł, ponieważ każdy wnosi do danego tematu coś nowego.

Jak wybierasz szkolenia, w których uczestniczysz?

BG: Decyduję się na kursy tylko u najlepszych szkoleniowców i światowej sławy ekspertów.

Co byś zrobiła, gdybyś wygrała milion złotych w totolotka i mogła zainwestować to w rozwój swojej firmy?

BG: Nie liczę na wygraną. Wierzę w efekty ciężkiej pracy. Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Chciałabym powiększyć Klinikę Natury o nowych pracowników oraz dodatkowe metry kwadratowe.

Czy widzisz siebie w roli przełożonego?

BG: Tak. Jestem osobą konkretną i jasno precyzuję moje oczekiwania. Skuteczność działania zespołu zależy nie tylko od jego zorganizowania, ale również od sprawnego kierowania ludźmi i mądrego wykorzystywania ich potencjału. Funkcje kierownicze charakteryzuje określony porządek w działaniu, na który składa się: planowanie, organizowanie i motywowanie. Poza tym najważniejsze jest docenienie pracownika i pozytywna atmosfera w pracy.

Opowiedz nam o swojej pracy w roli nauczyciela zawodu.

BG: W trakcie weekendów pracuję jako wykładowca przedmiotów z zakresu zabiegów, pielęgnacji i upiększania twarzy, szyi i dekoltu w Europejskim Centrum Kształcenia Pascal, gdzie uczę przyszłe kosmetyczki podstaw zawodu. Praca ta daje mi dużo satysfakcji. Bardzo się cieszę, że mogę łączyć obie funkcje: kosmetologa w Klinice Natury oraz wykładowcy.

Widziałam na Facebooku, że lubisz jeździć na rolkach. To forma relaksu?

BG: (śmiech) Tak, zgadza się, to forma relaksu. Nie robię tego tak systematycznie, jak bym chciała, ale staram się znajdować czas na aktywność fizyczną. Jazda na rolkach daje mi dużo swobody i radości, a jeżeli jeszcze jest w pięknych okolicznościach przyrody, to czerpię z tego dodatkową energię.

Nie jesteś z Nysy. Szybko zaaklimatyzowałaś się w tym mieście?

BG: Początkowo nie zamierzałam zostać w Nysie. Planowałam ukończyć studia licencjackie, a następnie przeprowadzić się do Wrocławia na studia magisterskie i tam znaleźć pracę. Jednak życie tak się poukładało, że zostałam w Nysie i nie żałuję tej decyzji, ponieważ zdobyłam tutaj rzeszę zadowolonych klientów. W momencie przeprowadzki do innego miasta musiałbym wszystko zaczynać od zera. Przykro byłoby mi zostawić mój dorobek zawodowy, na który tak ciężko pracowałam tyle lat. Postanowiłam zostać w Nysie i właśnie tutaj stworzyć klinikę kosmetologii estetycznej na najwyższym poziomie.

Dużo zawdzięczasz temu miastu…

BG: Tak, przede wszystkim wykształcenie. Studia licencjackie w Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie na kierunku kosmetologia dały mi wiedzę, która stała się mocnym fundamentem, na którym oparłam swój dalszy rozwój. Przyjaźni mieszkańcy Nysy pozwolili mi tutaj zapuścić korzenie. Lubię Nysę za to, że ma wiele parków i piękne jezioro, gdzie po pracy chętnie oddaję się relaksowi na łonie natury. We Wrocławiu, byłoby to dużo trudniejsze, bo życie płynie tam z zawrotną szybkością. Nysa jest dla mnie idealnym miejscem do życia i rozwoju zawodowego.

Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów w rozwoju firmy.

Dziękuję i życzę Ci tego samego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *